Terra Australis

Nieznany Południowy Ląd Ptolemeusz oznaczył na swojej mapie zanim istnienie kontynentu zostało udowodnione. W podobny sposób Mateusz Torbus w cyklu swoich fotografii nakreśla wyjątkowość tego miejsca i poprzez swoistą intuicję, wrażliwość odkrywcy, przywołuje obraz czy może odczucie ogromnej, nieznanej – mimo, że fotografowanej – przestrzeni.

   Incognita.
 
   Nieznany Południowy Ląd Ptolemeusz oznaczył na swojej mapie zanim istnienie kontynentu zostało udowodnione. W podobny sposób Mateusz Torbus w cyklu swoich fotografii nakreśla wyjątkowość tego miejsca i poprzez swoistą intuicję, wrażliwość odkrywcy, przywołuje obraz czy może odczucie ogromnej, nieznanej – mimo, że fotografowanej – przestrzeni.
 
   Przedstawienia tego nie tworzą widoki charakterystyczne, symbole, ale raczej przestrzenie nie dające się ogarnąć samymi tylko zmysłami, nie dające się też zamknąć w nazwie geograficznej. Przestrzenie leniwie przemijające (i mijane), pomiędzy którymi różnice niejednokrotnie są zbyt subtelne, by je wyłowić.  Cykl ten nie jest opowiastką o kontynencie, nie posługuje się miejscami uważanymi za najbardziej reprezentatywne, ponieważ to nie one stanowią o wyjątkowości przedstawianego krajobrazu. Jego istotę oddają przywołane delikatne, minimalne zmiany otoczenia, które stają się widoczne dopiero po przemierzeniu ogromnych przestrzeni, w odniesieniu do umownego punktu wyjścia.Dzięki uchwyceniu tych różnic, widoczny staje się podejmowany przez Fotografa powolny proces odkrywania – mozolny, pozornie monotonny i jednostajny. Jednocześnie jednak uspokajający, dziwnie hipnotyczny, medytacyjny do tego stopnia, że wydźwięk tego procesu poznawania oraz samo poznawane, zyskują dwoisty charakter – duchowy, zatem nieskończony, ale jednocześnie ludzki, dostępny, zwyczajny. Wyjątkowy, choć poznawany w jego zwyczajności, skromności, prostocie.
 
   Australia pokazana została w zestawieniu delikatnych, dekoracyjnych i czystych zarazem form. Wiele z fotografii to kompozycje barwne, w których plamy łączone są jednak nie tylko według klucza malarskiego. Fotograf ziemię tę przedstawia w jej prawdziwości, autentyczności, nie dyskryminując pozornie pustych, jałowych przestrzeni, a świadomie pomijając jednoznaczne symbole. Pozostawia w zamian niedopowiedzenia i wieloznaczności, które otwierają na kształtowanie obrazu czy raczej odczucia Australii Incognita.
 
   W Terra Australis odczuwa się ogromny szacunek dla ducha poszukiwaczy. Pieczołowicie wybrany moment, jeden z miliona podobnych, a jednak wciąż zmiennych, płynnie przekształcających – krajobraz i zarazem myślenie, wrażliwość.Podejmowane przez Fotografa poszukiwania nigdy się ostatecznie nie kończą, nie są jednak bezowocne. Choć wiele odkrywają, nigdy nie zaspokoją do końca – ciekawości, pragnienia, potrzeby poszukiwania, potrzeby dostrzegania.Przestrzenie mimo że sfotografowane, pozostają nie odkryte.
 
   Wraz z przemierzaną odległością i coraz subtelniejszymi różnicami krajobrazu, zmienia się dystans widzącego. Obserwacje dokonywane zarówno przez Fotografa, jak i Widza, stają się coraz głębsze, intensywniej wchodzące w relacje pomiędzy poszukiwaczem, poszukiwaniem i poszukiwanym.
 
   Ostatecznie konkwista przestrzeni Terra Australis jest niemożliwa. W cyklu fotografii Mateusza Torbusa ziemia ta pozostaje nie zawładnięta. Jednocześnie bardzo intymna, prywatna i nieskończenie niczyja.  
 
      Anna Borejczuk
*  *  *  *  *
 
Photographs from "Terra Australis" series ware exhibited at:
 
2009 - Galeria Lamelli, Kraków, Poland
2007 - Mleczarnia, Wrocław, Poland
 
 
 
 
Back to Top